Monterey Bay
Pomimo tego, iż mieliśmy wyjątkowo dużo czasu na dojechanie – nasze plany legły w gruzach. Nie tylko przez postoje na restroom i sandwiches ale także przez korki. Korki towarzyszyły nam zarówno po drodze, jak i w samym miasteczku. Popędziłyśmy z Pauliną do portu, chłopcy parkowali samochody i… zabrakło nam dosłownie…
General Sherman Tree
Czwartek 13 lipca był zaplanowany na obejrzenie General Sherman Tree, czyli największego drzewa na świecie, którego waga szacowana jest na 1200-2000 ton, co czyni je największym żywym organizmem na ziemi. Wysokość 84 metry, średnica pnia = 8 metrów. Jego wiek szacuje się na 2300-2700 lat! Sekwoję olbrzymią można obejrzeć także…
Trail of 100 Giants
W środę 12 lipca dojechaliśmy do Trail of 100 Giants, czyli leśnej trasy wokół gigantycznych sekwoi. Żeby opisać Wam jak niezwykłe są to drzewa muszę troszkę zapożyczyć treści z innych blogów (ale zdjęcia mamy własne ) Sekwoje są bardzo odporne – związki chemiczne zawarte w drewnie i korze drzewa uodparniają…
W drodze do Sequoia National Park
We wtorek 11 lipca ruszyliśmy w kierunku Sequoia National Park, spakowani po dach namiotami, śpiworami i zapasami jedzenia. Pomału adaptujemy się do amerykańskiego luzu i zamiast wyruszyć o 11.00 (jak planowaliśmy) wyjechaliśmy około 14.00. Do Sequoia National Park jechaliśmy przez Bakersfield autostradą 178, wzdłuż Kern River, żeby móc podziwiać malownicze…
Wpis bardzo krótki
Plaża w Malibu roi się od pseudo fotografów i pseudo modeli. Widzieliśmy sesję dziewcząt plastik fantastik, kilka sesji przyszłych mam z brzuchem wielkim jak piłka plażowa, jednego mięśniaka robiącego pompki w spienionych falach i jednego młodzika. Pocieszny widok. Postanowiliśmy nie być gorsi. Znaleźliśmy „naprawdę ładny głaz” i siup.
BBQ i wedding day
Właśnie wracamy z wesela. Postanowiłam, że będę pisać podczas podróży bo potem nie będzie kiedy, zatem laptop na kolana i do dzieła! Impreza (BBQ = barbecue) zaczęła się w piątek po południu w tym samym miejscu, w którym w sobotę miał odbyć się ślub i wesele (czyli w winiarni). Przepiękne…
Corral Canyon and just free time
Nicnierobienie wygląda tak. Dziś nie piszę, po prostu patrzcie…
Disneyland
Nasz dzień w Disneyland trzeba zobaczyć oczami dziecka (może z odrobinką moderacji, dla porządku), dlatego oddajemy głos naszej latorośli Od siebie dodam, że w Disneyland spędziliśmy około 15 godzin i zaliczyliśmy 25 atrakcji (z 65). W normalnych okolicznościach udaje się zrealizować 6-8 atrakcji dziennie. Wszystko jest tam perfekcyjnie dopracowane: każda…
Always sun, always traffic
Ogarnianie bloga nie jest wcale takie łatwe. Technicznie tak, ale czasowo ciężko to zmieścić. Środę rozpoczęliśmy leniwie, Hollywood musiało zaczekać na gwiazdy wielkiego formatu W LA poza godzinami szczytu natężenie ruchu jest i tak spore. W samym Beverly Hills trochę się nastaliśmy w korkach, ale dzięki temu mieliśmy możliwość przypatrzenia…
Big Ameryka
Opinie o tym, że w wielkiej Ameryce wszystko jest wielkie okazuje się wcale nieprzesadzona. Mamy tu wielkie samochody, wielkie wysokie łóżka (trzeba się wdrapywać), wielkie stoły, krzesła i gigantyczne opakowania (torba precli wygląda jak opakowanie karmy dla psa). Świetnie się składa, bo jesteśmy tu wielką ekipą i mamy wielki apetyt….









