Nasz lot był całkiem udany. Niecałe 12h nie było tak męczące, jak można się było spodziewać. Nie wiem czy to zasługa emocji czy atrakcji Dreamlinera (każdy ma przed sobą mały monitorek, którym może zarządzać według życzenia, a w ofercie są filmy, programy tv, muzyka, gry i podgląd planu lotu z aktualną lokalizacją).
Widoki były zachwycające. Szczególnie urzekająca była biała Grenlandia.
W słonecznej Kalifornii wylądowaliśmy o czasie, tj. o 19:45. Procedury lotniskowe (w większości zautomatyzowane) zajęły nam około 40 minut.
Z lotniska, pojechaliśmy prosto do naszego nowego, przepięknego wakacyjnego domu (któremu w wolnej chwili poświęcę osobny wątek).








No super!!!!
Czekam na więcej :-)!!!
Super kwaterka !
Fajne lokum